Michał

Jo, to jo – Michał Kowalski, web developer z Katowic. Mam to szczęście, że moja robota to moja pasja, choć podchodzę do niej z typowym dla Ślązaków pragmatyzmem. Bez owijania w bawełnę, bez marketingowego bełkotu – cenię konkrety, praktyczne rozwiązania i kod, który po prostu działa, a nie tylko ładnie wygląda w PowerPointowej prezentacji. Jak coś jest solidne i dobrze zrobione, to jest dla mnie gryfne.


Moje Webowe Podwórko

Na co dzień kręcę się wokół tworzenia stron WWW, od tych prostych wizytówek, po bardziej złożone serwisy. Ale samo stworzenie to dopiero początek, bo potem trzeba zadbać, żeby strona nie ginęła w otchłani internetu. Dlatego dużą wagę przykładam do optymalizacji – zarówno pod kątem wyszukiwarek (to całe SEO), jak i pod kątem wygody użytkownika (UX). No bo co z tego, że strona jest, skoro nikt jej nie znajdzie albo będzie się na niej czuł jak na kartce papieru rzuconej w kosz?

Nie boję się zagłębiać w kod, a jak coś się sypie, to szukam tego gizdeczka z uporem maniaka, aż w końcu ustawię go do pionu. Lubię patrzeć, jak cyferki i literki układają się w działającą całość, a potem widzieć efekty w statystykach. Dla mnie, to jak z tuningowaniem starego Commodorka – zawsze jest coś do poprawienia, coś do optymalizacji, żeby wycisnąć ostatnie soki z maszyny.

Stare Bajty i Nowe Technologie

Oprócz webdevu, mam jeszcze jedną, starszą miłość – stare komputery i gry retro. Amiga, C64, scena demo… to wszystko ukształtowało moje myślenie o programowaniu i optymalizacji. Pamiętam czasy, kiedy każdy bajt miał znaczenie, a efekty, które dzisiaj robimy w kilkanaście linii CSS-a, wtedy wymagały potu i łez, żeby zmieścić je w kilobajtach pamięci. To doświadczenie nauczyło mnie kreatywnego podejścia do problemów i szukania rozwiązań tam, gdzie inni widzą tylko ślepą uliczkę.

Dlatego czasem, jak piszę o jakiejś nowince w technologii webowej, lubię przemycić porównanie do jakiegoś kultowego dema albo przypomnieć, jak pewne problemy rozwiązywano za czasów bajtów i pikseli. To pokazuje, że choć narzędzia się zmieniają, to podstawowe zasady tworzenia dobrych, wydajnych systemów, zostają takie same. Jeśli chcecie poczytać więcej o historii komputerów i programowania, to Wikipedia to zawsze dobre miejsce na początek.


O Czym Będę Pisał?

Na tym blogu znajdziecie sporo o tworzeniu stron WWW, od poradników dla początkujących, po bardziej zaawansowane tematy dla tych, co już trochę siedzą w branży. Będzie o SEO i UX, bo to klucz do sukcesu każdej strony. Nie zabraknie też tematów związanych z programowaniem, bo przecież to serce każdego webowego projektu. A czasem, jak najdzie mnie wena, wrzucę coś z szeroko pojętej kultury geekowskiej, bo to przecież też część mnie.

Chcę, żeby moje wpisy były przede wszystkim praktyczne. Bez zbędnego lania wody i marketingowego bełkotu. Konkrety, przykłady i porady, które możecie od razu wykorzystać w swojej pracy. Bo przecież po to tu jesteśmy – żeby się uczyć i tworzyć gryfne rzeczy.

Wpisy autora

Blurred laptop screen displaying code with a white cap in focus, depicting a tech workspace.

Vertical-align w CSS: Jak ogarnąć to wyrównanie?

Wyrównywanie elementów na stronie, to jak ustawianie klocków C64, żeby pasowały do siebie. Właściwość vertical-align w CSS to właśnie jeden z takich klocków, który pozwala precyzyjnie kontrolować, jak elementy w jednej linii układają się względem siebie. Niby prosta sprawa, a potrafi narobić bałaganu, jak ten „zafajdok”, co zostawił bajty po całej pamięci. No to przylepmy…
Czytaj artykuł Vertical-align w CSS: Jak ogarnąć to wyrównanie?
klocki Scrabble ułożone w SEO

Alternatywny tekst? Jo, to podstawa!

W dzisiejszym internecie, gdzie każdy detal ma znaczenie, tekst alternatywny dla obrazów to nie tylko techniczny dodatek, ale kawał solidnej roboty, który otwiera drzwi do świata dostępności. Jak to mawiał mój stary z Katowic: „Jak coś robisz, to rób to porządnie, bo ino na zicher!”. No i jo, dokładnie tak samo jest z altami. Zaniedbanie…
Czytaj artykuł Alternatywny tekst? Jo, to podstawa!